Książka dla każdej kobiety, która chce wziąć czas w swoje ręce i zarządzać nim po swojemu.

Chcę kupić książkę w przedsprzedaży

Wiele osób sądzi, że bycie zorganizowaną kobietą jest połączeniem bizneswoman osiągającej sukcesy z perfekcyjną panią domu. Spora grupa myśli, że Pani Swojego Czasu to kobieta żyjąca z zegarkiem w jednej ręce i kalendarzem w drugiej, idealnie ogarniająca przestrzeń i efektywnie wykorzystująca każdą minutę swojego życia.

Ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie zorganizowana kobieta to taka, która wie, jakie są jej cele i marzenia, i realizuje je nawet wtedy, gdy są inne niż reszty społeczeństwa. To kobieta, która nie boi się powiedzieć „Nie”, jeśli coś idzie nie po jej myśli.

Takiego myślenia o organizacji i zarządzaniu czasem uczę kobiety.

Chcę kupić książkę w przedsprzedaży

Czy wiesz, że praktycznie wszystkie książki o zarządzaniu czasem napisali mężczyźni? Piszą o celach, wartościach i priorytetach, ale nie pokazują, jak połączyć je z wychowywaniem dzieci i pracą zawodową. Nie mówią Ci, co robić, gdy pracujesz w domu i masz do wykonania ważne zadanie, a Twoje dzieci się rozchorowały. Nie piszą, co zrobić, gdy bardzo chcesz zrealizować swoje plany, ale brakuje Ci odwagi.

Postanowiłam to zmienić, dlatego napisałam książkę dla kobiet, o kobietach i z perspektywy kobiety.

Napisałam ją po to, aby kobiety zapragnęły realizować swoje marzenia i cele oraz zastanowiły się, co jest dla nich ważne! Aby nie tylko poznały techniki organizacji, lecz także odpowiedziały sobie na pytanie czy są gotowe na zmianę swoich nawyków, bo to one w największym stopniu decydują o tym, jak wygląda nasze życie. Wreszcie napisałam ją po to, aby obalić mit „superorganizacji w zarządzaniu czasem”, którym karmią nas korporacje i teoretycy głoszący, że gdy dobrze planujemy, jesteśmy w stanie zrobić wszystko.

Byłam kiedyś taką „superzorganizowaną kobietą”.

Jeździłam po całej Polsce i szkoliłam pracowników korporacji z zarządzania czasem. Własny dom traktowałam jak hotel. Moim życiem rządziły plany, harmonogramy i listy zadań, dopóki los nie zagrał mi na nosie i nie postawił mnie przed faktem dokonanym: 7 lipca 2014 roku u naszego starszego syna (miał wtedy 5 lat) zdiagnozowano cukrzycę typu 1, która jest chorobą nieuleczalną. Z dnia na dzień postanowiłam zmienić swoje życie i podporządkować je swoim wartościom i celom. Założyłam blog paniswojegoczasu.pl i zaczęłam pokazywać kobietom, jak brać czas w swoje ręce i zarządzać nim po swojemu.

Jak pomagam kobietom?

Kasia Kruszenko

Przeczytałam blog PSC. Nie za jednym posiedzeniem – na to nie miałabym czasu. Czytałam krok po kroku, odkrycie po odkryciu, zaczynając od najważniejszych dla mnie rzeczy.

Dzięki Oli wiem, że nie muszę robić wszystkiego, bo się nie da – i to jest normalne. Wiem, że doba ma dokładnie 24 h, dla wszystkich bez wyjątków. Wiem, że powinien być jeden priorytet (lub najwyżej trzy priorytety) do realizacji.

Blog PSC, jej kursy i webinary polecam wszystkim moim zarobionym po pachy koleżankom. Nie będą miały więcej czasu, ale dowiedzą się, jak z niego korzystać.

Patrycja Wratny

Ola Budzyńska, czyli Pani Swojego Czasu, to Kobieta Dynamit. Nie tylko pokazuje, jak sprawić, że czas będzie na naszych usługach. Pomaga odkryć to, co naprawdę jest ważne w życiu, jednocześnie dając przyzwolenie na wyrzucenie całej reszty do kosza, włączając w to mycie okien i wieszanie zasłon. Pokazuje, że kobieta może być silna i niezależna – mentalnie i finansowo. Pokazuje, że warto iść do przodu nawet pomimo strachu i że nie zawsze perfekcja jest naszym sprzymierzeńcem. Jednym słowem „gdzie diabeł nie może, tam Budzyńską pośle”:)

Joanna Orłowska

Na Panią Swojego Czasu trafiłam przypadkowo w mediach społecznościowych w okresie, gdy na moją głowę spadł milion obowiązków. Nie umiałam sobie z tym wszystkim poradzić. Robiłam wszystko na ostatnią chwilę, omijałam ważne terminy i nie miałam czasu dla siebie. I nagle los podesłał mi Olę, jej blog, grupę Pań Swojego Czasu i webinary.

Ola przekazuje informacje w prosty sposób i potrafi zmotywować nawet największego leniucha – na przykład takiego jak ja. Cała merytoryczna wiedza, jaką dzięki niej zdobyłam, pomogła mi ogarnąć chaos i sprawiła, że wszystko stało się łatwiejsze. Dzięki Pani Swojego Czasu nadmiar spraw wreszcie przestał mnie przygniatać, ponieważ każdą z nich wykonuję na spokojnie w odpowiednim czasie. Przestałam też zapominać o sobie i znajduję czas na drobne lub większe przyjemności. Ola jest odpowiednią osobą w odpowiednim miejscu! Jedyne, co mogę powiedzieć, to dziękuję!

Marzena Pudełko

Gdybym chciała przekazać wszystko, co myślę o PSC, musiałabym napisać książkę.

PSC, czyli superpower woman, pojawiła się u mnie pewnego razu na ekranie i tak już została. Zaczęło się od webinaru. Potem fanpage, artykuły, Instagram, #kawazbudzynska, kurs... Wkręciłam się, bo bardzo mi odpowiada forma przekazu treści: konkretna, nienachalna, z żartem. Jak trzeba, Ola powie prawdę, która boli. Zna się na zarządzaniu czasem i świetnie potrafi przekazać swoją wiedzę! Dzięki niej staję się Panią Swojego Czasu.

Ela Matuła

Wiecie, dlaczego uwielbiam czytać blog PSC?

  1. Bo daje mi pozytywnego kopa do działania.
  2. Bo wpisy Oli są cholernie prawdziwe i konkretne, bez zbędnego owijania w bawełnę.
  3. Bo mam bardzo podobne (czyt.: takie same) poglądy na świat.
  4. Bo czuję dojrzałość i mądrość kobiety, która chce uświadomić innym kobietom – matkom, żonom, bizneswoman – że w życiu trzeba cieszyć się tym, co jest tu i teraz, i doceniać każdą chwilę.
  5. Bo Ola bardzo dobitnie uświadamia kobietom, że nie jesteśmy służącymi i robotami domowymi, które wszystko MUSZĄ ogarniać SAME!
  6. Bo regularnie przypomina o tym, żeby nie przejmować się opiniami innych ludzi, tylko zakasać rękawy i działać!
  7. Bo życie jest jedno i trzeba je przeżyć po swojemu!

Bardzo cenię Olę za to, że potrafi pisać szczerze o najważniejszych wartościach w życiu. Odkąd zaczęłam czytać blog PSC, czuję się SILNIEJSZA.

Bogna Olejarz

Newsletter/Blog Oli – Pani Swojego Czasu – jest jednym z niewielu, które rzeczywiście czytam (tzn. których nie przelatuję wzrokiem, tylko czytam od początku do końca). Dlaczego chcę ją czytać? Bo zawsze zawiera konkret: jest albo wezwaniem do działania, albo kubłem zimnej wody.

Ola porusza głowę i tyłek, bo nie chodzi tylko o to, żeby biznesy robić i dobrze planować dzień, ale żeby dobrze się czuć w swojej skórze. Zaczęłam biegać, tańczyć i więcej się wygłupiam. Myślę, że lektura bloga Oli niejednej osobie pomoże przełamać kijek w tyłku i pozwoli łagodniej patrzeć na siebie.

Karolina Kaczmarek

Ani na blogu, ani w trakcie kursu Ola nie patyczkuje się z kobietami. Ale w pozytywnym sensie. Kiedy trzeba, wstrząśnie tobą bez owijania w bawełnę: „Kobieto, weź się do roboty!”. Często dobitnie uzmysławia nam nasze błędy: „Czy chcesz, żeby twoje dzieci widziały, że jesteś nieszczęśliwa, bo robisz wszystko dla innych, a niczego dla siebie?”. Uświadamia, co jest ważne nie tylko w kwestii zarządzania czasem, lecz także dbania o siebie i o swoje potrzeby. Te niedosłownie przytoczone cytaty najbardziej utkwiły mi w pamięci – staram się je codziennie stosować.

Natalia Bińkowska

Co mnie urzekło w Oli? Na początek nazwa jej marki: Pani Swojego Czasu. Zaczęłam ją czytywać, zapisałam się na newsletter i polubiłam fanpage. Potem było tylko lepiej.

Ola jest prawdziwa i kompetentna. Mówi/pisze o tym, na czym się zna. Jest szczera i bezpośrednia, a w sytuacjach, gdy musi zwrócić uwagę, zawsze kulturalna i z poczuciem humoru. Uwielbiam ją również za niebycie Matką Polką, która zawsze musi mieć wszystko zrobione na tip-top, bo „co inni powiedzą”. Pani Swojego Czasu szanuje swój czas i swoje wartości. I jest w tym fantastycznie konsekwentna. Podziwiam i trzymam kciuki za kolejne sukcesy (książka).

Magdalena Jakubowska

Jej drugie imię to Pani Swojego Czasu. Zarządza czasem jak nikt inny! Dzieli się swoją wiedzą, swoim doświadczeniem nie tylko "czasowym", daje wsparcie. Obce są jej owijanie w bawełnę i lukrowanie. Jest rzeczowa, rzetelna i autentyczna, a przy tym wesoła z niej Kobieta:-)

Rozdaje energetyczne kopy, po których aż chce się wziąć w garść!

Taka jest Ola Budzyńska. Warto ją poznać. To GWARANCJA pozytywnych zmian :-)

Maria Romańska-Berger

Codziennie uczę się czegoś nowego i dobrego od Oli. Najważniejszą umiejętnością, jaką dzięki niej opanowałam, jest umiejętność odpuszczania. Życie stało znacznie łatwiejsze, przyjemniejsze i mniej frustrujące, a to dało mi nową energię do działania i robienia tego, na czym naprawdę mi zależy. Polecam znajomość z Olą całym sercem!

Kasia Czyż

Czy znasz kogoś, kto pisze blog i jest wściekły, gdy dowiaduje się, że ludzie poświęcili cały dzień, aby przeczytać wszystkie zamieszczone posty? Czy znasz kogoś, kto prowadzi biznes online i wprost informuje, że w weekendy nie czyta służbowych maili?

Jeśli na któreś z pytań odpowiedziałaś „Nie!”, to znaczy, że czas poznać Olę.

Ola z pewnością nie marzy o tym, żeby zostać Panią Twojego Czasu. Wręcz przeciwnie – zrobi wszystko, żebyś jak najszybciej umiała samodzielnie ogarniać swoją codzienność.

Nie zmusza do korzystania z miliona „użytecznych” aplikacji. Jeśli lubisz planować za pomocą kartki i ołówka/długopisu – na pewno poczujesz się tu doskonale.

No i wisienka na torcie – kalendarz i inne produkty PSC są po prostu... piękne! A Ola pełna energii i gotowa pomóc ci uwierzyć, że twój czas (i twoje życie) naprawdę jest w twoich rękach.

Zuzanna Wykurz

Ola to osoba pełna energii, mająca pozytywne nastawienie. Nie boi się być szczera i uczciwa względem nas – kobiet. Jeśli trzeba – pocieszy i pogłaska, ale też kopnie w ty… tył ciała i okrzyczy, jeśli to mogłoby ci pomóc.

Jest kopalnią motywacji; roznosi dobrą energię, zaraża uśmiechem i siłą ducha. Jest takim wirusem, którym zarazisz się nie wiadomo kiedy, ale gdy to się stanie, zaczynasz zmieniać swoje życie – na szczęście na lepsze.

Najbardziej cenię w Oli jej uczciwość i szczerość – nie boi się być sobą i robi to, czego uczy – swoim przykładem najlepiej pokazuje, co to znaczy być prawdziwą Panią Swojego Czasu i… kobietą spełnioną, czego jej ogromnie zazdroszczę. Czasem jej się wyrwie pewne słowo na „d”, czasem zgani od góry do dołu, ale zawsze jest sobą. I to właśnie jest piękne – nie udaje kogoś, kim nie jest.

Za to wszystko chciałabym jej ogromnie podziękować – zmieniła mnie ona, zmienił mnie jej blog i zmienił mnie jej kurs. Gdybym miała określić, kto jest dla mnie autorytetem lub wzorem do naśladowania – Ola, masz mój głos!

Małgorzata Kalbarczyk-Leonczuk

„Motywujesz mnie do pisania” – przeczytałam w grupie Pań Swojego Czasu. To był strzał, przebłysk, myśl z tyłu głowy! Twoje webinary, ale przede wszystkim słowa, podejście do ludzi, teksty na blogu i hasło: „Zrobione jest lepsze od doskonałego”.

Każdego dnia dużo piszę zawodowo, prowadzę trzy blogi, kilka projektów kreatywnych i zamierzam napisać książkę.

Ale chcę się odnieść do jednej ważnej kwestii, mianowicie hasła: „Zrobione jest lepsze od doskonałego”. Niejednokrotnie pomogło mi, gdy miałam twórczą blokadę. Pamiętam, jak pewnego dnia nie mogłam skończyć tekstu, ponieważ ciągle poprawiałam treść. W końcu przeczytałam hasło na głos i myślałam: „PO PROSTU TO NAPISZ” (to z kolei moje hasło). I napisałam!

Twoje hasło ma wielką moc sprawczą i jest dla mnie magiczne – pomaga mi zmotywować się do pisania po godzinach zawodowego pisania, gdy czasem brakuje mi energii. Myślę, że nie ma lepszej rekomendacji. Dziękuję za hasło i za to, że motywujesz tyle kobiet (w tym mnie) do działania! Robisz naprawdę dobrą robotę!

Agnieszka Sieńko

Każda z nas jest inna, wyjątkowa, mimo to istnieją uniwersalne metody, przydatne każdej z nas. Jeżeli taką metodę przedstawia ktoś, kogo lubi się od pierwszego wejrzenia, kto jest samą radością, otwartością, to czujemy się jak w duecie z dobą kumpelą albo przyjaciółką. Ola ma w tym duecie bardzo wiele do zaoferowania: mądrość, rozwagę, życzliwość i ogromny uśmiech.

Nadal czuję się wyjątkowa, ponieważ Ola pokazała mi, jak uporządkować siebie, swoje biurko i swój organizm oraz znaleźć balans między moimi potrzebami a potrzebami otoczenia.

Ola daje z siebie wszystko, co ma najlepszego: siebie i swoją pracę. Bezpośrednie spotkanie z nią było i jest dla mnie wspaniałym momentem – zrobiłam porządek w swoim życiu (głównie zawodowym) i czuję się ze sobą znakomicie.

Ewa Dehnel

Na początku - w mojej głowie - był chaos. Potem - „Jak zorganizować się w 21 dni”. Teraz - priorytety, „zjadanie żaby” przed południem czy poniedziałkowa „kawa z Budzyńską” o 10. :) Jestem szczęśliwa. Dziękuję Olu PSC.

Anna Miodyńska

Blog Oli to jedno z takich miejsc, w które wsiąka się na całego. Gdy czytasz kolejne posty, odnosisz wrażenie, że ktoś spisał twoje myśli lub wszedł na chwilę do twojej głowy. To, co Ola pisze, jest ci bliskie, bo takie prawdziwe.

Choć na blogu jest sporo różowego koloru, to jednak nie znajdziesz tutaj cukierkowych tekstów, lecz prawdziwe życie – jego jasną i ciemną stronę, codzienne zmagania z czasem, ze swoimi słabościami, z rolami, które odgrywamy na co dzień. Odkryjesz, że to nieprawda, że inni mają łatwiej czy lepiej; inni po prostu biorą życie w swoje ręce i prą do przodu mimo przeszkód. To daje niesamowitego kopniaka, podobnie jak „Kawa z Budzyńską” na FB w każdy poniedziałek – po takiej dawce energii planowanie całego tygodnia jest prawdziwą przyjemnością, bo autentycznie czujesz, że moc jest z tobą. Dzięki, Olu!

Kupujesz = pomagasz

Od lat wspieram Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce. Stowarzyszenie pomaga dzieciom opuszczonym, osieroconym oraz zagrożonym utratą opieki rodziców.

Z każdego sprzedanego egzemplarza mojej książki przeznaczam 2 zł na SOS Wioski Dziecięce.

Co znajdziesz w książce?

W książce:

  • obalam 12 znanych mitów na temat zarządzania czasem;
  • znajdziesz informacje o tym, jak pracować nad zmianą swojego podejścia do organizacji czasu;
  • dowiesz się, dlaczego nie znoszę słowa „rytuał”, a lubię słowo nawyk;
  • dowiesz się, dlaczego nienawidzę sprzątać i dlaczego mimo to śmiem nazywać siebie Panią Swojego Czasu;
  • co robić rano, a co wieczorem, aby działać efektywnie;
  • jak znaleźć swój cel i realizować go zgodnie z planem;
  • jak nie odkładać na później;
  • jak znaleźć czas na przyjemności

i wiele innych tematów, które na co dzień pozwalają kobietom zmieniać ich życie.

Zobacz spis treści

Tylko w przedsprzedaży otrzymasz książkę z moim autografem oraz przesyłkę GRATIS.

Pakiety

Uwaga – od 8 marca do 5 kwietnia trwa przedsprzedaż książki. Wysyłka nastąpi po 6 kwietnia.


Książka

49 zł

  • Książka w wersji papierowej
  • 232 strony, format a5
  • Zakładka do książki
  • PRZESYŁKA GRATIS
    (brak wysyłki zagranicznej)


E-book

49 zł

Wersja cyfrowa książki (EPUB i MOBI)

Pakiet premium: książka,
e-book, sketchnotki

99 zł 119 zł

(Cena w przedsprzedaży)

  • Książka w wersji papierowej
  • Wersja cyfrowa książki (EPUB i MOBI)
  • Rysunkowy e-book (książka w formie notatek wizualnych, które pomogą Ci utrwalić zdobytą wiedzę)
  • PRZESYŁKA GRATIS
    (brak wysyłki zagranicznej)

Do końca przedsprzedaży pozostało:

Książka Pani Swojego Czasu to pozycja obowiązkowa jeśli:

  • chcesz mieć więcej czasu na to, co dla Ciebie ważne;
  • chcesz wprowadzić zmiany i zorganizować swoje życie;
  • do tej pory wszystko odkładałaś na później;
  • chcesz mieć czas nie tylko na pracę, lecz także na przyjemności;
  • Twoja lista zadań jest długa jak papier toaletowy;
  • chcesz mieć więcej spokoju w życiu.

Zobacz książkę z bliska

Do każdej książki zakładka z hasłami motywującymi GRATIS!

O autorce

Nazywam się Ola Budzyńska i jestem znana z tego, że dzieje się to, co sobie postanowię. 23 sierpnia 2014 roku postanowiłam założyć blog Pani Swojego Czasu, który dzisiaj ma ponad 23 tysiące subskrybentek i ponad 38 tysięcy fanek na FB.

Wierzę, że każda z Kobiet może wziąć czas w swoje ręce i zarządzać nim po swojemu. Moją misją jest sprawienie, by Kobiety uwierzyły w to, że potrafią robić to doskonale.

Jeszcze trzy lata temu byłam niezwykle zabieganą osobą – jako trenerka umiejętności miękkich przez 10 lat prowadziłam szkolenia z zarządzania czasem i efektywności osobistej dla pracowników dużych korporacji. Ciągle byłam w trasie, ponieważ szkolenia odbywały się w całej Polsce. Byłam mistrzynią pakowania walizek. Przeszkoliłam tysiące osób.

Rozwijanie innych było dla mnie tak ważne, że nie zauważyłam, że po powrocie do domu moje dzieci mówiły do mnie „tata”. Coraz częściej zdarzało się również, że nie pojawiałam się na ani na przedszkolnych wystąpieniach syna (bo praca), ani u lekarza, gdy drugi syn był chory (bo praca).

Gdy 7 lipca 2014 roku okazało się, że mój syn jest chory na nieuleczalną chorobę (cukrzycę typu 1), nasz świat stanął na głowie. Z dnia na dzień rzuciłam wszystko.

Przez dwa miesiące siedziałam w domu i upajałam się byciem mamą na pełny etat. To właśnie wtedy dotarło do mnie, kim jestem. Jestem żoną i mamą Jaśka i Franka. Jestem właścicielką firmy. Jestem blogerką. Jestem Mamą Cukiereczka. Jestem Panią Swojego Czasu.